przez omni » 09 Sty 2011, 18:20
Ja chciałbym ostrzec przed tą pracą. Jeżeli ktoś lubi dymać w każdy weekend i święta po domach wmawiając dzieciakom i ich rodzicom że ten "cudowny"kurs jest lekiem na złe oceny ich dziecka to proszę bardzo. Szybkie czytanie i mnemotechniki są w necie, niektórzy rodzice sami już to wiedzą, dzieci wypisują karteczki bo kolega czy koleżanka wypisała, a niekiedy jest tak że zajęcia były jakiś czas temu i dzieci już nie są zachwycone kursem. Trzeba być bardzo przekonywującym, a jeżeli się nie jest to po prostu się nie zarabia. A nawet jak się podpiszę takową umowę, to z różnych powodów może ona nie być zaakceptowana, bo to bank nie przyjmie, a to rodzice się rozmyślą, a to dyrektor sali nie wynajmie. Może być 100 innych powodów dlaczego kurs się nie odbędzie. Ale to jeszcze nie wszystko, powiedzmy że kurs ruszył, umowa podpisana, dostaliśmy kasę a ktoś rezygnuje w trakcie, no to w sumie nie powinno nas obchodzić, ale obchodzi, bo obcinają kasę ze spadów w następnych miesiącach wypłaty. Możemy się zdziwić kiedy w jednym miesiącu jesteśmy na minusie chociaż podpisaliśmy umowy :) Są i plusy, bo dość dużo się zarabia jak na 1 umowę, fajnie można spędzić wieczory w weekend (wersja pozytywna dla tych którzy nie mają żony lub dziewczyny, bo jak mają to siedzą non stop na telefonie). No i na tym koniec, bo co by tu dużo mówić ... sprzedaje się "cud" że dziecko będzie się lepiej uczyło, nie zawsze to wychodzi :)