Binder International - Tarczyn

Znajdziesz tutaj prawdziwe i rzetelne opinie o pracodawcach

Binder International - Tarczyn

Postprzez Urszula » 23 Gru 2011, 02:04

Tu możesz zostawić opinie o pracy. Proszę napisz jak długo pracowałeś,
co podobało Ci się w firmie, a może coś należałoby zmienić.
Podane opinie powinny być prawdziwe, rzetelne.
Urszula
 


Re: Binder International - Tarczyn

Postprzez jA » 20 Lip 2013, 09:17

Ludzie kochani!!!

Moja historia:

Pracę zacząłem 17.06.2013r. na pierwszej zmianie.
Do pracy się dojeżdża darmowym autokarem, który zatrzymuje się na określonych przystankach już po samym wejściu było niemiłe wrażenia, bo gdzie nie usiadło się na miejsce to ktoś obok mówił "zajęte". Ludzie nie mieli gdzie siadać, bo wolne miejsca były zarezerwowane niby przez innych i krzyczeli na siadające inne osoby. Przyjazd autokarem trwa 1:30 godziny (Radom - Tarczyn). Po wyjściu nikt Ci nie powie co i gdzie iść po prostu kierujesz się za ludem. Docierasz do ochrony i podpisujesz listę, następnie idziesz do szatni, a tam... Normalnie już zaczyna się makabra! Nie masz szafki (Wszystkie pozajmowane), ludzie się wydzierają. Obiecali, że będą szafki, a gówno prawda, ciuchy i wartościowe rzeczy po prostu trzymasz na widoku, czyli na górze szafek. Po szybkim przebraniu idzie się,... No właśnie, gdzie? Dowiadujesz się od stałych pracowników, którzy są chamami i frajerami jakich dużo tam spotkasz..., że idziesz na stołówkę, tam czytają listę obecności i schodzisz na dół schodami na zimną halę. Zaczyna się makabra... Nie powiedzą Ci, że tam idź po fartuch itp. i zaczynają krzyczeć (dosłownie) drą się jak nie wiem co: "NO GDZIE MASZ FARTUCH! RĘKAWICZKI I CZEPEK!!!!????". Masz iść po to do kantorka w którym jesteś powietrzem, pukasz i kulturalnie pytasz "Przepraszam bardzo, tam Pan mnie wysłał po fartuch,... Czy mogę te rzeczy otrzymać?" I zero odpowiedzi, siedzą i słyszą tylko tych swoich znajomych, a innych nie... Jednego dotykając za bark, przeprosiłem i nic... Zero reakcji... Po jakiś 5 minutach przyszła jakaś starsza pani i dała mi te rzeczy. Wchodzimy na Halę, tłok/ścisk nie wiesz co masz robić... Brygadzista Ci mówi np. "Idziesz na odbiór na tunel drugi". Od tej pory nie ma do niego żadnych pytań, bo i tak Cię ma w (za przeproszeniem) dupie. Pytasz się tam innych osób, że gdzieś masz iść na odbiór to Ci dopiero jakieś panie pokazują i mówią. Masz załatwić sobie to i to i biegasz szukać skąd to wziąć i jak to wygląda. Zaczyna się praca... Co pięć minut dosłownie przychodzi ktoś i mówi za szybko, za wolno, to źle, tamto źle, no tyle miało być popraw, tutaj zamieć, tu to i to... Po prostu nie wiesz co się dzieje, głowę Ci lasują, że szok jakiś... Zaczyna się przerwa na której nie możesz się spóźnić nawet jednej sekundy, bo Ci odliczą godzinę, a Ty nawet o tym nie wiesz!!! Dalej się jakoś "JAKOŚ!!!" przerobi... Po pracy np. kończysz 14:00 to nie skończysz pracy wcześniej niż 14:00, a na to masz jeszcze posprzątać i ogarnąć swoje stanowisko oraz się przebrać i zdążyć do autokaru... Drugi dzień zaczyna się od tego, że dostajesz inne stanowisko i znów się zaczyna uczenie na błędach...

===========================================

Pracowałem tam niecałe trzy tygodnie i przez ten czas zginęły dwa telefony komórkowe, zegarek. Wózkowi się drą na Ciebie jak inni. Zwykli pracownicy jak Rojek jeździ wózkiem bez prawka na wózki. Stanie i się patrzy oraz Cię podpierdala co robisz źle... Dwa / trzy dni i nie wiesz co z Tobą się dzieje!!!...

===========================================

A jeśli chcecie tam iść to jeśli nie macie książeczki sanepidowskiej i spytają się czy macie to powiecie, że macie w domu ważną i koniec. Nawet jej nie sprawdzą! Ja bez niej z siedmioma kolegami robiliśmy i nikt ich nie sprawdził...

Binder w razie jakiejś kontroli każe wszystkim sprzątać i sprzątać...

W szatni palą marychuane i piją piwa, a w razie dmuchania to wysyłają tych nie pijących stałych pracowników, żeby dmuchnęli i, że pokazali, że są trzeźwi.

Z podłogi to co im upadnie itp. wrzucają na taśmę i dalej leci na produkcję.

Tłocznia - Zapleśniałe z ślimakami, robakami owoce idą na wyciskarkę i robią z tego sok... A sanepid przychodzi do kantorka piją kawę, pogadają se, pośmieją i wszystko dla nich jest okej...

JA SIĘ PYTAM CZY JAKAŚ KONTROLA UNIJNA KTÓRA PRZEJRZY NA OCZY TAM WPADNIE CZY NIE!? Jak, by tam telewizja wpadła to binder w ten sam dzień zamyka działalność...

===========================================

Do mężczyzn!

Będziecie zapierdalać za te marne grosze jak paroby... Powiem szczerze na kopaniu dołów łopatą w 30 stopni ciepła, mniej się zmachacie niż tam za 8.10 zł za godzinę z czego ci odliczą godzinę, bo im się tak podoba i przy rozliczeniach, a to za przelew -10 zł, a to za jakieś niby karteczki itp. -20 zł...

Do kobiet!

Będziecie tam zamarzać normalnie, że szok tam ile dziewczyn skarżyło się na to... Wybieracie zepsute owoce z taśmy, a jak w pudełku znajdą chociaż jedno zepsute to biorą i przychodzą z tym pudełkiem pokazują ten jeden owoc i się do tej całej grupy przy taśmie tak strasznie spierd***ją, że makabra ruska i oczywiście godzina odliczona... Nie myście sobie, że to wszystko... Normalnie robicie to co mężczyźni, albo i gorzej, a macie mniej płacone...

===============================================

Normalni są tylko pracownicy z którymi idziesz do pracy jak TY! czyli na sezon, oni wiedzą co tam odczuwasz itp.

===============================================

A jeśli czytasz tą opinie i myślisz, że może byś kłamstwo to idź spróbuj... Maks trzy dni i sam zrezygnujesz...

Właśnie, a i jeszcze jedziesz do pracy przebierasz się, a tu Ci mówią "czekasz". Na cały tydzień od poniedziałku do niedzieli jeździłem i tylko raz pracowałem, a tak to siedzisz OSIEM godzin w szatni i nic nie robisz!!!!!!!!!!
jA
 


Wróć do Opinie o pracodawcach