Firma niezorganizowana, wypuszczają pracownika w trasę bez karty paliwowej, o gotówkę na paliwo trzeba prosić będąc za granicą i czekać na przekaz. Szef ignoruje telefony, bardzo utrudniony kontakt, zarówno w trasie jak i po powrocie, ostatecznie nie chce zapłacić za wyjazd, a nawet zwrócić kosztów, jakie inwestuje się samemu w paliwo i autostrady czekając na przekaz. Totalna porażka, brak logicznego myślenia, że przeładowane auto pali więcej. Szef ma jakiś własny przelicznik ile powinien wynieść wyjazd, ...