Krzysztof Polaczek, praca nad morzem - Mrzeżyno
Bardzo ostrzegam przed Krzysztofem Polaczkiem, który organizuje pracę nad morzem dla dziewcząt na stoiskach z tatuażem henną i zaplataniem warkoczyków, np. stąd: http://szybkopraca.pl/handel-sezonowe-dam-42911.html.
Na pracę umawiałam się od maja, p. Polaczek zapewniał, że wszystko będzie w porządku, że praca będzie umową o zlecenie - dzwoniłam do niego parę razy, za każdym razem wymyślał inną wymówkę, w końcu na początku lipca trafiłam do pracy i okazało się, że umowy żadnej nie ma, pensja jest mniejsza niż była obiecana, a sama praca jest w fatalnych warunkach. Pracowałam w Mrzeżynie, moim "szefostwem" mieli być niejaki Miłosz i Natalia - osoby zaledwie rok i trzy lata ode mnie starsze (!) a zachowujące się jakby były nie wiadomo kim. Spóźniali się pół godziny, godzinę, ciągle mieli o coś pretensje. Co więcej, Natalia całkowicie manipulowała sobie wszystkimi pracownikami - np. godzinę przed pracą mówiła, że mam się stawić, albo jednak się nie stawiać, kręciła, że muszę mieć co parę dni wolne, bo ma za dużo dziewczyn (a cały czas wysyłali do internetu nowe ogłoszenia - sic!). W końcu któregoś dnia przestała odbierać telefony, ignorowała mnie całkowicie, zatrudniła sobie na moje miejsce kogoś innego - bez słowa wyjaśnienia!!! I, jakby tego było mało, wkoło zaczęła rozpowiadać, że... mnie zwolniła bo oszukiwałam! Szczyt bezczelności!!! W końcu, z umawianego od trzech miesięcy miesiąca pracy, byłam w pracy może pięć dni - więcej wydając na bilety dojazdowe niż zarabiając. Ostrzegam bardzo!!!!
Na pracę umawiałam się od maja, p. Polaczek zapewniał, że wszystko będzie w porządku, że praca będzie umową o zlecenie - dzwoniłam do niego parę razy, za każdym razem wymyślał inną wymówkę, w końcu na początku lipca trafiłam do pracy i okazało się, że umowy żadnej nie ma, pensja jest mniejsza niż była obiecana, a sama praca jest w fatalnych warunkach. Pracowałam w Mrzeżynie, moim "szefostwem" mieli być niejaki Miłosz i Natalia - osoby zaledwie rok i trzy lata ode mnie starsze (!) a zachowujące się jakby były nie wiadomo kim. Spóźniali się pół godziny, godzinę, ciągle mieli o coś pretensje. Co więcej, Natalia całkowicie manipulowała sobie wszystkimi pracownikami - np. godzinę przed pracą mówiła, że mam się stawić, albo jednak się nie stawiać, kręciła, że muszę mieć co parę dni wolne, bo ma za dużo dziewczyn (a cały czas wysyłali do internetu nowe ogłoszenia - sic!). W końcu któregoś dnia przestała odbierać telefony, ignorowała mnie całkowicie, zatrudniła sobie na moje miejsce kogoś innego - bez słowa wyjaśnienia!!! I, jakby tego było mało, wkoło zaczęła rozpowiadać, że... mnie zwolniła bo oszukiwałam! Szczyt bezczelności!!! W końcu, z umawianego od trzech miesięcy miesiąca pracy, byłam w pracy może pięć dni - więcej wydając na bilety dojazdowe niż zarabiając. Ostrzegam bardzo!!!!