Lehmann+partner - Konin

Wysłany:
05 Maj 2010, 13:41
przez Zebra
Tu możesz zostawić opinie o pracy. Proszę napisz jak długo pracowałeś,
co podobało Ci się w firmie, a może coś należałoby zmienić.
Podane opinie powinny być prawdziwe, rzetelne.
Re: Lehmann+partner - Konin

Wysłany:
28 Lut 2011, 18:27
przez Pro 100 w O 3
O PRACOWNIKACH: Są jednostki i to warto podkreślić, które mają pojęcie o tego typu pracy i to oni w wiekszości zmienili już pracodawcę, co czytającym mniej uważnie tłumaczę jako pożegnanie się z beznadziejnym pracodawcą jakim jest Lehmann+Partner. Większość osób aktualnie tam pracujących nie ma odpowiedniego przeszkolenia, są uczeni nowych i czasami kosmicznych dla nich rzeczy "na szybko" i rzucani zaraz w ostry wir pracy. Jak łatwo sie zorientować niewielu to wytrzymuje. Jeśli ktoś tego nie łapie i nie ma drygu to tej profesji to lepiej odpuścić sobie ta firmę od razu. Ja wiem co robiłem lecz nie widziałem przyszłości w tej firmie. Obiecanek i poklepywań było, oj było ale ile w tym szczerości i dobrych chęci? Nikły procent. Tak naprawdę to aż szkoda czasu pisać o przykrościach jakich można doświadczyć od, jak się okazało, pseudo-przyjaciół z pracy. To tak z grubsza. O ATMOSFERZE PRACY: Wiele zależy od ludzi z którymi sie tam pracuje. Podstawa to wchodzenie komuś w tyłek, kto jest wyżej. Czasami jednak i to na nic sie zdaje bo choc niewiem jakby sie ktos angazowal w zadania i dbal o dobro tej firmy to i tak ktos "życzliwy" podłoży ci nóżkę i z dnia na dzień pożegnasz się z pracą. Pracując ponad rok (i to juz powinno dac do myslenia, lecz brnąłem w to bagienko dalej) zamiast zarabiac wiecej człowiek zarabial mniej. Na każdym kroku inwigilacja - czy to w terenie (gps) oraz "życzliwi" czy to w biurze - tu głownie "życzliwi". Firma szuka oszczędności w rotacji pracowników, bo na stałę wypadało by doć coś wiecej. Ale po co? Przecież nie ma ludzi nie zastąpionych - to jest chyba ich motto. Łatka do nich pasująca jest MOBING. Tam nie ma koleżeńskiej atmosfery, pracy na luzie, bo szeregowy pracownik nie wie do końca na czym stoi i czy nie dostanie wypowiedzenie bo nagle "tniemy koszty", albo "jest nas za duzo w stosunku do pracy", tudzież "nie spełniasz wymagań" (ale czy spełnia je osoba wręczająca ów bilet?). Mam nadzieję, że Ci wszyscy "menadżerowie projektów" i "kierownicy", ale też i "pion główny" i "kadry" mogą spać spokojnie bez wyrzutów sumienia. Ja na ich miejscu nie mógł bym, mając świadomość że robię komuś przykrość i wielkie świństwo zwalniając go w wiadomy sposób, a wiedząc, że moge go spotkać na ulicy. Nie cytuję nikogo z imienia ani nazwiska, bo najłatwiej jako anonim komuś nawrzucać. Byli pracownicy napewno wiedzą, o kogo w mojej opinii chodzi, bo tak podłych ludzi nie sposób zapomnieć.