przez poszukiwaczka » 01 Kwi 2012, 22:35
Witam!
W sobotę byłam na spotkaniu 9:30 w pubie w mieście G. przyszłam a p. Sok-wski siedział pił kawę i palił nie wspomnę, że wizytowo ubrany nie był, cały "latał" (narwica?kac?),a kawę musiałam sobie kupić sama.
Zadawał pytania lekko niestosowne, nie mające nic wspólnego z moim życiem zawodowym.
Wypalił w międzyczasie z 5 papierosów, dymił mi w twarz, mówił szybko nie patrząc mi w oczy, aż w pewnym momencie stwierdził, że zastanawia go, że nie zadałam pytania UWAGA "Gdzie w tym wszystkim haczyk, że za TAKIE pieniądze taka fajna praca..."
Sprowadziłam gościa na ziemię:
1. JAKIE pieniądze??? 2500 złotych za 6 dni po 10 godzin bez urlopu i chorobowego???? bez opuszczania sklepu???
licząc dajmy na to marzec 27 dni po 10 godzin to 270 godzin to 9,30 na godzinę.
Nie liczę czasu spędzonego na dostawach i wymianach towaru, otwieraniu, zamykaniu i sprzątaniu sklepu, jakichś kontroli i prześmiesznych szkoleń z własnej kieszeni.
2. Ponadto kamery...można się nabawić manii prześladowczej.
3. Mocno niejasny system rekrutacji w zadymionym pubie...
4. Cały czas nie jestem na swoim...
Jednym słowem jutro dzwonię grzecznie odmówić.