przez Gość » 03 Cze 2013, 19:58
Gość napisał(a):
> pracuję już chyba za długo w sklepie firmowym u Niebieszczańskich, bo coraz
> częściej zastanawiam się nad zmianą pracy
Ciężko rozgryźć o co tak naprawdę chodzi w tej firmie!!!!! Były święta, utarg rewelacyjny , obiecana jakaś nagroda, premia i jeszcze nie wiadomo co, no i co z tego???? No w naszym sklepie nic, no przepraszam były gratulacje od pani dyrektor Katarzyny P., no i jeszcze od kierowniczek rejonowych ( bo u nas są dwie ) Potrzebne są te rejonowe jak dziury w moście- jedna umie pisać, a druga pewnie czytać. Niektóre sklepy swego czasu miały ponoć po trzy takie gwiazdeczki. Każda pani przyjeżdżała na sklep i była od czego innego: jedna zajmowała się grafikiem i sprawami personalnymi, druga towarem promocyjnym i czymś tam jeszcze ,a trzecia była po to żeby dostawać opierdziel od tamtych dwóch i brać pieniądze - bo ktoś musi. Te panie ( to nie tylko moje zdanie ) to jedna wielka banda darmozjadów z Proszówki.Dziwię się bardzo szefowi Markowi, Darkowi ,pani Zmaczyńskiej, że pozwalają na coś takiego.Te kobiety dostają takie wypłaty, o których my na sklepach możemy pomarzyć. Premie świąteczne otrzymują ONE, premię za dobre rozliczenie danego sklepu, premię za otwarci nowego sklepu (1500zł - nie ważne, że nowy sklep jest w kiepskim punkcie i nie ma załogi, liczy się premia) paczki oczywiście, upominki na dzień kobiet ( no w tym roku szef zapomniał, że pracują u niego na sklepach kobiety - w pewnym wieku skleroza daje się we znaki). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te rejonowe nie robią nic. Telefonów od pracownic nie odbierają, można dzwonić po 10 razy i tak nic z tego, bo albo numer zajęty, albo poza zasięgiem, albo nie odbiera z niewiadomych nam powodów. Wiadomo, że dzwoni się tylko w sprawach ważnych, Gdy dotrze na sklep to porozmawiać nie można bo ciągle z kimś gada, albo gdzieś dzwoni . I tak ciągle od 2 lat